Jak wykorzystać reklamy tekstowe Google Ads w sklepie internetowym?

Piotr Urbaniak

Kampanie reklamowe | 2017-02-22 | 9 min czytania

Jak wykorzystać reklamy tekstowe Google Ads w sklepie internetowym?

Przez najbliższe dni przybliżyć chcemy Wam sześć najpopularniejszych formatów reklamowych wykorzystujących sieć wyszukiwania i reklamową Google’a. Ominęliśmy specjalnie zagadnienia związane z reklamą video. Dziś, na rozpoczęcie cyklu, przedstawiamy najstarszą formę reklamowątekstowe kampanie Google Ads dla sklepu internetowego i stron firmowych.

1. Na czym polega reklama tekstowa Google Ads?

Ten format znają chyba wszyscy. Od wielu lat, po wpisaniu odpowiedniego hasła do wyszukiwarki pojawiają się na górze wyników reklamy tekstowe zachęcające do przejścia na dane strony internetowe. Obecnie możemy się spodziewać reklam na górze wyników wyszukiwania, nad wynikami organicznymi, jak również pod nimi - na dole strony.

WGOj0.png

W tej chwili Google nie zawsze wyświetla reklamy nad wynikami organicznymi - mogą się zdarzyć sytuacje, kiedy pierwsza reklama na stronie wyników wyszukiwania znajduje się na dole strony. Powoduje to, że nawet jeśli wg statystyk nasza reklama ma średnią pozycję 1.0, to i tak może nie być oglądana przez użytkowników, którzy nie scrollują wyników. Z tego powodu Google powoli wycofuje się z parametru “średnia pozycja reklamy” i zamiast niego wprowadza współczynniki procentowe:

  • Współczynnik wyświetleń u góry strony
  • Współczynnik wyświetleń na najwyższej pozycji

1a. Ile zapłacę za reklamę tekstową?

Rozliczasz się z Googlem tylko za kliknięcie reklamowe, więc samo wyświetlanie reklam nic Cie nie kosztuje. Kliknięcie to koszt, dla polskich sklepów B2C, średnio od 30 do 80 groszy, a decyduje o nim z jak dużą konkurencją walczysz o miejsce reklamowe. O wiele wyższe stawki pojawiają się przy tematach Business 2 Business i tu musisz się liczyć z wydatkiem rzędu kilku-kilkunastu złotych. Jeśli chodzi o planowanie budżetu, to decyduje popularność Twoich produktów. Jeśli masz szeroki asortyment i chcesz reklamować wszystko, to raczej przygotuj się na wydatki rzędu kilku-kilkunastu tysięcy złotych. Jeśli jednak dokładnie wybierzesz najlepsze do promocji grupy produktów i na nich się skupisz, to jesteś w stanie zrobić dobrą kampanię nawet z budżetem nie przekraczającym 1,5-2 tysięcy złotych.

2. Za jaki etap sprzedaży odpowiada tekstowy Google Ads?

Nie ma tu jednej odpowiedzi. Wiele marek przyjmuje strategię reklamowania się na bardzo ogólne frazy, które dopiero rozpoczynają proces sprzedaży. Inne zawężają działania do słów bardzo precyzyjnych, które częściej ten proces kończą. Idealnie wytłumaczyć można to na przykładzie branży obuwniczej. Jeśli wpiszecie do Google'a frazę „buty” - bardzo ogólną i nie dającą Wam gwarancji, że w pierwszym sklepie znajdziecie, to czego szukacie, to zobaczycie reklamy większych sklepów, które mogą sobie pozwolić na wizerunkowe działanie i „zaczepianie” na tak wczesnym etapie. Jeśli jednak chcecie kupić np. konkretny model Air Maxów, to pojawią się sklepy, które na ten model się reklamują i z niego czerpią odpowiednie korzyści sprzedażowe.

kSYnN.png

Tekstowa reklama Google dla sklepu internetowego może być zatem wykorzystana by zbudować duży ruch i spopularyzować daną markę, lecz można również działania prowadzić bardzo prosprzedażowo skupiając się wyłącznie na zamykaniu sprzedaży i „wyławianiu” tych osób, które wiedzą czego szukają.

3. Kto nie może skorzystać z reklamy tekstowej?

Ogólne restrykcje wynikają z regulaminu Google'a lub przepisów prawa w Polsce. Nie zareklamujemy za pomocą tej kampanii np. krótkoterminowej pożyczki lu sklepu z alkoholem. Ważny jest jeszcze punkt dotyczący ochrony znaków towarowych. Jeśli chcesz reklamować markowe produkty, np. buty Nike – to by móc używać nazwy własnej w tekście reklamy, Twoje konto musi uzyskać zgodę od samego Nike'a. Jeśli jej nie masz, to oczywiście możesz wyświetlać reklamy na frazę np. „buty Nike”, ale nie możesz nazwy firmy użyć w tekście reklamy. Często może to negatywnie wpłynąć na ranking, ponieważ słowo kluczowe nie znajduje się w treści reklamy.

4. Jak zwiększyć szansę na skuteczność

Dobrych praktyk dotyczących reklam tekstowych jest wiele. Sam support Google'a rozpisuje się na ten temat dość szeroko. Ja chciałbym podsunąć Ci tylko trzy, niby oczywiste porady, ale jednak często z różnych przyczyn omijane. Po pierwsze, korzystaj z z rozszerzeń reklamowych. Do samej standardowej reklamy, która składa się z odnośnika, adresu www i zwykłych linijek tekstu możesz dodać dodatkowe linki. Warto to zastosować by np. zareklamować specjalną promocję lub zawęzić obszar poszukiwań. Przykład? Reklamując się na frazę „obuwie damskie” możesz np. zareklamować w rozszerzeniu wyprzedaż do 60%, okazjonalną promocję lub zasugerować najpopularniejsze rodzaje damskiego obuwia. Możesz też na wierzch wyłożyć korzyści swojego sklepu takie jak np. swój blog, czy info o błyskawicznej dostawie.

Y9Mzn.png

Trik numer dwa - obowiązkowy, ale z lenistwa często pomijany – warianty reklam w Google dla sklepu internetowego! Do każdej grupy reklam możesz stworzyć większą liczbę tekstów reklamowych. Nie musisz wymyślać tego jednego jedynego i idealnego tekstu, który wyświetli się wszystkim. Stwórz zatem minimum dwa teksty i spójrz jak na nie reagują odbiorcy. Tekst reklamy w sposób wyraźny może wpłynąć na klikalność, czyli tak zwany CTR, a to przełożyć się może na jakość reklamy i jej cenę.

Pamiętaj również o wykorzystaniu opcjonalnego, trzeciego nagłówka i drugiej treści reklam. Dzięki nim możesz umieścić więcej informacji o swojej firmie w reklamie, a dodatkowo Google ma więcej możliwości optymalizacji Twojej reklamy, dopasowując ją do odpowiednich użytkowników.

PgvPF.png

I na koniec porada numer trzy, automatyzmy. Bardzo często reklamy tekstowej na ogólne frazy możesz użyć, by rozpowszechnić informację o promocji na dany produkt, czy kategorię. Google umożliwia wprowadzenie w teksty reklam automatycznych reguł, które bez Twojej pracy będą np. odliczać dni do końca promocji. Reklamy zyskują dodatkową wartość, ale nie wymagają codziennej aktualizacji tekstów!

5. Jakie są najczęstsze błędy w tworzeniu tekstowej reklamy Google Ads?

Sprzedałem Wam dobre praktyki, to czas na najczęstsze błędy. Najprościej byłoby odesłać Was na naszego bloga gdzie znajdziecie cykl „Dziesięć Najpoważniejszych Błędów w Działaniach PPC”, jednak już teraz o trzech z nich Wam opowiem. Po pierwsze – strona docelowa niedopasowana do reklam. Wielokrotnie zdarza się, że trafiamy na reklamę danego produktu, która przekierowuje nas na stronę kategorii i zmusza do szukania go. Lub na reklamę grupy produktów, która kieruje nas po prostu na stronę główną. Jest to bardzo duży błąd! Nie dość, że nie lubi tego Google, to nie lubią tego też Wasi klienci. Nie po to szukamy konkretnego produktu, by ponownie szukać go na stronie www! Taki błąd znacząco obniży jakość ruchu i przyczyni się do wielu szybkich „ucieczek” z Waszej strony.

Błąd drugi – brak zarządzania wykluczeniami. Większość kampanii nie jest prowadzona w dopasowaniu ścisłym, co powoduje, że reklama pojawia się na frazy, na które byśmy nawet nie wpadli. Musimy na bieżąco przeglądać te listę i wykluczać niepożądane. Co więcej, na samym starcie warto wykluczyć słowa, z którymi nigdy nie chcemy być kojarzeni. No bo czy pojawienie się przy frazie ze słowem „najgorszy” dobrze wpłynie na jakąkolwiek markę?

5XNU7.png

I kończymy błędem trzecim, z którym wielu z Was się pewnie nie zgodzi. Używanie fraz zbyt ogólnych. Najprościej oczywiście zareklamować się na „buty”, „spodnie” i „czapki”, ale czy macie ofertę i budżet powodujące, że ta reklama ma sens? Jeśli w Twoim asortymencie znajdują się wspomniane buty dla każdego i w każdej cenie, to śmiało, reklamuj się. Jednak jeśli masz zawężony asortyment z określonej półki cenowej, to lepiej te najbardziej ogólne frazy sobie odpuść. Zwłaszcza, że słowa te są w stanie zużyć tysiące złotych miesięcznie, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa pochłoną znaczną część Twojego budżetu zostawiając niewiele na inne grupy reklam.

Podsumowując, raz jeszcze zapraszam na naszego bloga gdzie poznacie łącznie 10 najczęstszych błędów w działaniach reklamowych!

6. Przykładowe wyniki skuteczności reklamy tekstowej.

Pierwszy – sklep z branży kosmetycznej, ale nie zajmujący się sprzedażą finalnego produktu. Wąska grupa docelowa, dość niszowa branża. Przebudowaliśmy wcześniejsze kampanie i zamiast reklamowania „sklepu” wzięliśmy na tapet konkretne produkty. Niby rzecz oczywista, lecz na opłacalność wpłynęła bardzo wymiernie. W styczniu, a nie jest to najlepszy miesiąc na sprzedaż internetową, wydaliśmy 450 zł – mówiłem, że to niszowa branża – co dało 4076 zł w sprzedanych produktach. Zwrot z wydatków reklamowych? 905%! I choć oczywiście nie wszystkie kampanie przynoszą tak dobre wyniki, to skupienie się na kilku najskuteczniejszych efektywnie podnosi sprzedaż!

Przykład drugi – dla sklepu militarnego spróbowaliśmy oprzeć sprzedaż nie o rodzaj produktu, lecz o producenta. Właściciel miał pewne opory ze względu na brak rozpoznawalności tychże marek i jego obawy częściowo się potwierdziły. Mimo sporego budżetu w minionym miesiącu kampania wydała jedynie 460 zł. Dlaczego zatem o niej mówię? Bo przyniosła sprzedaż na poziomie prawie 12 tysięcy złotych osiągając ponad 2500% zwrot z wydatków! Potencjał kampanii – prawie żaden, bo składa się na nie wiele niepopularnych fraz przegrywających z mocniejszymi markami i grupami produktowymi. Wynik? Kosmiczny, bo trafia w idealnie sprecyzowaną grupę docelową.

I ostatni przykład – tym razem z branży B2B. Sklep oferujący wyposażenie do warsztatów samochodowych wcześniejsze kampanie opierał głównie na tym haśle – wyposażenie warsztatu. Ewentualnie dorzucano do tego najpopularniejsze narzędzia i maszyny. Warto jednak było się zawęzić i wejść w niszę. Wynik? Kampania, która w styczniu wygenerowała niecałe 140 przejść na stronę za 77 złotych przyniosła sprzedaż na poziomie 1250 zł, co dało zwrot z wydatków reklamowych przekraczający 1600%. Jak widzicie warto szukać swojego obszaru i swojej niszy. Pewnie nie zawsze się da, ale warto próbować i nie trzeba ograniczać się do dwóch najpopularniejszych grup. Tak jest łatwo, ale nie zawsze opłacalnie.

Piotr Urbaniak

Członek Zarządu i Dyrektor Sprzedaży w Traffic Trends. Od początku istnienia agencji odpowiedzialny za planowanie działań reklamowych dla Klientów i ich bieżącą analizę, a także za obsługę wielu kluczowych Klientów. Dodatkowo i z zamiłowania trener marketingu internetowego.

Napisz do nas i odbierz w ciągu 24h ofertę dla Twojej firmy!

Zamów bezpłatną wycenę

Znajdź nas również tu:

Traffic Trends Sp. z o.o.

NIP 7773174094
ul. Piątkowska 163
60-650 Poznań
e-mail: bok@traffictrends.pl
tel. 616 690 427

Zapisz się na newsletter

Wysyłamy go raz w tygodniu i nie spamujemy!