Pozycjonowanie za efekt

Piotr Urbaniak

E-commerce | 2013-05-21 | 3 min czytania

Pozycjonowanie za efekt

Wyszukiwarka Google. Narzędzie doskonale znane każdemu użytkownikowi internetu: potężna baza wiedzy dla internautów i Święty Graal dla firm. Bycie w mitycznym TOP10 przedstawiane było jako symbol sukcesu, furtkę do lepszego świata, wejście na wyższy level w ebiznesie. W całym tym zdaniu zawarłem jedno słowo klucz...

Sukces? Furtka? Ebiznes? Nie, nic z tych rzeczy. BYŁO. Już nie jest. Wie o tym Google, wiedzą o tym najbardziej świadomi właściciele firm i – co zaskakujące – w końcu dowiedzieli się o tym właściciele Agencji SEO. Zaskakujące ponieważ przez dwa lata patrzono na nas jak na dziwaków, gdy powtarzaliśmy, że opieranie SEO, rozliczeń i współpracy z firmami o TOP10 nie ma najmniejszego sensu. „Jak nie ma!? Przecież na tym bazuje tradycja pozycjonowania w Polsce; nie da się inaczej! Na pewno nie umiecie pozycjonować i dlatego unikacie rozliczeń za efekt”

A jednak...

Dziś firmy zmieniają swoje modele rozliczeń, robią czystki w Działach Handlowych niepotrafiących przestawić się na nowe realia i szukają argumentów w rozmowach z klientami.  Trzeba było otworzyć oczy wcześniej...

Każda drobna zmiana w Google wskazywała na to, że wyniki w wyszukiwarce będą coraz bardzie spersonalizowane:

  • Oddanie wysokich pozycji obrazkom – jest!

  • Oddanie wysokich pozycji filmom z youtube'a – jest!

  • Wysokie umieszczenie  Mapy Miejsc wskazującej na firmy lokalne – jest!

  • Zawężenie wyników do TOP7 na niektóre frazy – jest!

  • Spersonalizowanie wyników w zależności od tego jak zachowujemy się na konkretnych stronach – jest!

  • Wpływ +1 na wyniki w wyszukiwarce – jest!

Jaki sens w takim razie ma walka o „TOP10” skoro dla każdego będzie to co innego? Jako poznańska firma mogę widzieć zupełnie inne wyniki w TOPie niż mój klient z Karpacza, Olsztyna czy Łodzi. Poza tym klient wchodzący na swoją stronę często (co naturalne) i tak będzie ją widział wyżej/niżej niż reszta, a argumentowanie tego algorytmem brzmi jak tania wymówka...

I wracamy do początku... BYŁO. Google to firma, potężna firma dbająca o swoje finanse. Dlatego gdzie tylko się da wpycha swoje usługi. Oddaje coraz więcej powierzchni reklamom, wrzuca wysoko wyniki z Mapy, filmy z youtube'a (swojej spółki), zdjęcia ze swojego serwisu... Nie przeskoczymy tego niezależnie jakbyśmy się starali. Dlatego w promocji trzeba się skupić w końcu na faktycznych i realnych efektach. A takim jest np. ruch na stronie. To on musi być wyznacznikiem sukcesu. W końcu!

Wierzę, że opisane powyżej wydarzenia rozwiną polską branżę SEO i doprowadzą do jej pełnej profesjonalizacji. Skupianie się tylko na pozycji wymuszało wiele dziwnych działań, które psuły branżę od środka. Wyjdzie to na dobre nam (Agencjom) i Wam (klientom). Musi tak być!

PS: Przy okazji nie ukrywamy satysfakcji gdy widzimy Agencje, które 2 lata temu z nas drwiły a dziś wprowadzają nasz model rozliczeń. Powodzenia! ;)

Piotr Urbaniak

Członek Zarządu i Dyrektor Sprzedaży w Traffic Trends. Od początku istnienia agencji odpowiedzialny za planowanie działań reklamowych dla Klientów i ich bieżącą analizę, a także za obsługę wielu kluczowych Klientów. Dodatkowo i z zamiłowania trener marketingu internetowego.

Napisz do nas i odbierz w ciągu 24h ofertę dla Twojej firmy!

Zamów bezpłatną wycenę

Znajdź nas również tu:

Traffic Trends Sp. z o.o.

NIP 7773174094
ul. Piątkowska 163
60-650 Poznań
e-mail: bok@traffictrends.pl
tel. 616 690 427

Zapisz się na newsletter

Wysyłamy go raz w tygodniu i nie spamujemy!