Pozycjonowanie za efekt!

Piotr Urbaniak

E-commerce | 2019-08-08 | 6 min czytania

Pozycjonowanie za efekt!

W 2011 roku, kiedy tworzyliśmy Traffic Trends, mieliśmy pełną świadomość tego, jak branżę SEO postrzegają Klienci. „Oszuści”, „naciągacze”, „ściemniacze”… Przez osiem lat sytuacja nie zmieniła się drastycznie, bo nadal ta dziwaczna usługa przyciąga oszustów, naciągaczy i ściemniaczy. Przez to też nadal tak poszukiwany jest model pozycjonowania „za efekt”. Jedyny sprawiedliwy!

Dlaczego nazwałem tę usługę „dziwaczną”? Bo taką niestety jest. Z jednej strony jest najbardziej pożądaną, generującą najwyższej jakości ruch usługą reklamową w internecie. Z drugiej jest nierealna do zaplanowania, trudna do kontroli…

Kupujesz "prowadzenie profilu na Facebook'u" to widzisz codzienne posty, przyrost fanów, udostępnienia, raporty z konta reklamowego. Kupujesz "kampanie Google Ads" to widzisz raporty, widzisz ruch na stronie, pierwsze sprzedaże. I w końcu kupujesz "pozycjonowanie" i widzisz maile od agencji, faktury i tyle. Oczywiście w większości przypadków widzisz trend wzrostowy, widzisz raporty, pierwsze drgania ruchu, pierwsze frazy w TOP10. Ale to dopiero po pewnym czasie i właśnie problem „czasu” przyciąga wiele firm, które mają kompetencje by sprzedać realizację usługi, a o jej efektywność martwić się dopiero za 2-3 kwartały. Każdy kto zagłębił się w temat słyszał o agencjach, w których wieloosobowy Dział Handlowy zarzucał nowymi projektami jednego specjalistę SEO, który nie miał szans ogarnąć całego zamieszania.

Taka sytuacja doprowadziła do tego, że w głowie każdego właściciela sklepu i strony internetowej pojawiła się oczywista i genialna myśl: rozliczajmy się za pozycjonowaniem za efekt. I tak też faktycznie było przez wiele lat, tak też można rozliczać się i teraz. Chcielibyśmy Wam jednak przedstawić trzy najpopularniejsze modele „rozliczania za efekt” byście z większą świadomością mogli podjąć decyzję.

Pozycjonowanie za efekt w postaci pozycji w Google

W 2011 roku byliśmy pierwszą w Polsce agencją, która nie dopuszczała takiego modelu rozliczeń. Wielu Klientów nie podejmowało z nami rozmów, wiele agencji dziwiło się naszej decyzji wieszcząc szybką zmianę zdania. Na szczęście po kilku latach większość agencji do nas dołączyła i coraz trudniej, zwłaszcza w e-commerce, było trafić na wysokojakościową ofertę za efekt w rozumieniu pozycji. Model ten, niby sprawiedliwy, był bardzo szkodliwy. Dlaczego?

- po pierwsze, agencje chciały dostarczać pozycję jak najszybciej przez co sięgały po spamerskie i śmieciowe działania zakazane przez Google. Gdy gigant z Mountain View nauczył się karać za takie praktyki, wiele stron wyleciało z indeksu i wpadło w tak zwany filtr mając nagłe spadki ruchu sięgające kilkudziesięciu procent!

- po drugie, nieświadomym często Klientom proponowano frazy, które ładnie wyglądały i brzmiały, ale wcale nie były popularne w Google. Takie frazy można było wypozycjonować szybciej i dostać za to dodatkową prowizję. Śmiano się, że sklep obuwniczy „za efekt” dostaje frazy z mniej popularnym słowem „obuwie”, a te rozliczające się abonamentowo walczą o najmocniejsze i znacznie popularniejsze „buty”.

- po trzecie, taki model rozliczeń zawężał pole działania agencji. Dziś doskonale znanym pojęciem jest „długi ogon”, czyli frazy wielowyrazowe, szerokie, często odnoszące się do podkategorii najniższego szczebla czy produktów. W momencie gdy ustalono kilka fraz ogólnych, to agencja nie miała żadnego interesu w tym by walczyć o ruch z innych, niewynagradzanych dodatkowo słów.

- po czwarte, trudność w określeniu pozycji. W chwili obecnej nie istnieje coś takiego jak „pozycja frazy”. Oczywiście można wyciągnąć średnią np. z Google Search Console, ale różnice w notowaniach są olbrzymie ze względu na np. historię wyszukań czy geolokalizację.

Cieszy nas, że w świecie sklepów internetowych uświadomiono sobie w końcu, że pozycja jest jedynie środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Celem pozycjonowania jest generowanie ruchu i sprzedaży, a nie zawzięta walka o TOP10 na kilka wybranych słów. Stąd też drugim etapem ewolucji „efektu” stało się…

Pozycjonowanie za efekt w postaci ruchu organicznego

Model obecny od dawna i obecny do dziś. Bardzo często w ramach tego modelu sklepy dają dużą wolność w pozycjonowaniu wybranej agencji i dają jej prosty cel: zwiększenie ruchu organicznego. Następnie każdy miesiąc podsumowuje się porównując tak zwany Poziom Bazowy (np. sklep przed podpisaniem umowy miał średnio 10 000 wejść z Google) z osiągniętym wynikiem i nadwyżkę rozlicza się w ramach ustalonej opłaty za sesję. Taki model Google Adsowy, zawierający CPC, ale dotyczący ruchu darmowego.

Bardzo długo również promowaliśmy ten model tłumacząc, że nasze kompetencje w ramach SEO kończą się na budowaniu ruchu na stronie. To, na co się ten ruch przełoży, to już wytężona praca właściciela sklepu. Nie możemy przecież odpowiadać za ceny, dostępność czy atrakcyjność produktów. I nadal tak jest, ale tylko w przypadku sklepów początkujących, które jeszcze nie zbudowały sobie odpowiedniej pozycji i nie udowodniły, że są pełnowartościowymi, skutecznymi projektami. A jeśli udowodniły, to powinny szukać działań takich jak…

Pozycjonowanie za efekt w postaci prowizji sprzedażowej

Najtrudniejszy, najbardziej rozbudowany i najskuteczniejszy model działania w ramach pozycjonowania. Bazuje on, tak jak model „za ruch” na niewielkiej opłacie stałej, lecz tutaj zamiast rozliczeń CPC (za wejścia na stronę) istnieje model CPS (za sprzedaż). Ustalana jest pewna prowizja, którą akceptują obie strony i wypłacana jest ona od nadwyżki względem danych historycznych.

By ten model jednak miał prawo bytu trzeba zatroszczyć się o jedną, bardzo ważną kwestię: umiejętność połączenia kompetencji SEO i CRO (optymalizacji konwersji). Same prace SEO mogą przełożyć się np. na wzrost ruchu i równoczesny spadek konwersji. Połączenie tych dwóch Działów powoduje, że sprzedaż jest wstanie wzrosnąć znacznie mocniej i szybciej!

Jaki efekt wybierzesz?

Tobie pozostawiamy decyzję jaki efekt chcesz włączyć w model rozliczeń – czy chcesz rozliczać się za pozycję, ruch czy sprzedaż. Jeśli wybierzesz opcję numer 2 lub 3, to zapraszamy do kontaktu!

Piotr Urbaniak

Członek Zarządu i Dyrektor Sprzedaży w Traffic Trends. Od początku istnienia agencji odpowiedzialny za planowanie działań reklamowych dla Klientów i ich bieżącą analizę, a także za obsługę wielu kluczowych Klientów. Dodatkowo i z zamiłowania trener marketingu internetowego.

Chcesz zwiększyć ruch i sprzedaż w swoim sklepie internetowym?

Zamów bezpłatną wycenę.

Znajdź nas również tu:

Traffic Trends Sp. z o.o.

NIP 7773174094
ul. Piątkowska 163
60-650 Poznań
e-mail: bok@traffictrends.pl
tel. 616 690 427

Zapisz się na newsletter

Wysyłamy go raz w tygodniu i nie spamujemy!